Podpłomyki na wypasie — placki z mąki, wody i sody

Pod­pło­my­ki to pła­skie plac­ki wypie­ka­ne na roz­grza­nej bla­sze lub kamie­niach; W dzi­siej­szych cza­sach są suro­ga­tem chle­ba i nie mają w sobie kom­plet­nie nic wykwint­ne­go. A może jed­nak mają?

Pod­sta­wo­wy­mi skład­ni­ka­mi pod­pło­my­ka jest mąka pszen­na (naj­czę­ściej) i woda, z któ­rych zagnia­ta się dość zwar­te, ela­stycz­ne cia­sto, umoż­li­wia­ją­ce ręcz­ne for­mo­wa­nie pła­skich plac­ków. Aby pod­pło­my­ki nie były tak kosz­mar­nie zbi­te po wypie­cze­niu — dodaj­my odro­bi­nę sody oczysz­czo­nej, aby były smacz­niej­sze — dużą szczyp­tę soli, aby były zdrow­sze — nie­co otrę­bów pszen­nych i z zupeł­nie prza­śne­go cia­sta wycho­dzi coś, co moż­na by nazwać cał­kiem nie­złym wypiekiem.

Składniki na podpłomyki

  • 150 g mąki pszen­nej 650,
  • 15 g otrę­bów pszennych,
  • 1/2 łyżecz­ki soli,
  • 1/2 łyżecz­ki sody oczyszczonej,
  • 100 g wody.

Z powyż­szych skład­ni­ków zagnia­ta­my cia­sto jak na wstę­pie. Jeśli wyszło zbyt luź­ne — pod­sy­pu­je­my nie­co mąką, jeśli zbyt zwar­te — doda­je­my kap­kę wody. For­mu­je­my dwa pła­skie plac­ki, nie­co więk­sze od dło­ni. Pie­cze­my pod­pło­my­ki na moc­no roz­grza­nej patel­ni (bez tłusz­czu), kamie­niu nagrza­nym w ogni­sku lub sta­lo­wej pły­cie kuch­ni węglo­wej. Ot i cała filozofia.

Poda­je­my z dowol­ny­mi dodat­ka­mi typu: kieł­ba­sa, twa­ro­żek, kon­fi­tu­ry — wedle uzna­nia i bie­żą­cych moż­li­wo­ści. Smacznego!

Inni trafili tutaj szukając

  • plac­ki z mąki i wody
  • pla­cusz­ki woda mąka jajko

3 przemyślenia na temat “Podpłomyki na wypasie — placki z mąki, wody i sody

  1. Ja znam ten prze­pis jesz­cze z har­cer­stwa. Nazwa­li­śmy je “plac­ka­mi poznań­ski­mi” (może dla­te­go, że z mąki poznań­skiej? Hmmm). Tak czy siak uwiel­bia­łam je wte­dy i uwiel­biam teraz… Kie­dyś na bia­łej mące- z dże­mi­kiem, a dziś (coby w bocz­ki nie szło) z mąki peł­no­ziar­ni­stej, z warzywami 😉

  2. Ja znam ten prze­pis jesz­cze z har­cer­stwa. Nazwa­li­śmy je “plac­ka­mi poznań­ski­mi” (może dla­te­go, że z mąki poznań­skiej? Hmmm). Tak czy siak uwiel­bia­łam je wte­dy i uwiel­biam teraz… Kie­dyś na bia­łej mące- z dże­mi­kiem, a dziś (coby w bocz­ki nie szło) z mąki peł­no­ziar­ni­stej, z warzywami 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

* Przeczytaj poniższą treść i wyraź zgodę, aby dodać komentarz.

*

Rozumiem i zgadzam się.