Pizza z pasztetem teściowej

Zupełnie niedobreNiezbyt dobrePrzeciętneDobreBardzo dobre (Głosów: 1, wynik: 5,00 na 5)
Loading...

Piz­za z pasz­te­tem, deli­kat­na niczym młot Tho­ra, z impe­tem tra­fi w wysu­bli­mo­wa­ne gusta męskiej gawie­dzi. Skład­ni­ków w niej nie­wie­le, ale spo­rą rolę przy spo­rzą­dza­niu tej piz­zy ode­gra­ła teścio­wa.

Moja teścio­wa ma wie­le zalet — jak to teścio­we 😉 — ale chy­ba naj­więk­szą z nich jest umie­jęt­ność przy­rzą­dze­nia nie­sa­mo­wi­te­go pasz­te­tu z prze­róż­nych okraw­ków mięs, z któ­rych nie dało się już spo­rzą­dzić innych potraw. Pyta­na o pro­por­cje, dotych­czas nie potra­fi­ła (a nie podej­rze­wam, żeby nie chcia­ła) odpo­wie­dzieć pre­cy­zyj­nie. Pasz­tet za każ­dym razem wycho­dzi jej rewe­la­cyj­ny i naj­czę­ściej ociu­pin­kę inny. Domy­ślam się, że ta piz­za uda się z dowol­nym — byle bar­dziej mię­snym — pasz­te­tem, bo prze­cież nie chce­my się łado­wać pusty­mi kalo­ria­mi.

Składniki

  • cia­sto na piz­zę — z tego prze­pi­su,
  • 200 g pasz­te­tu (mię­sne­go, naj­le­piej domo­we­go),
  • 100–150 g tar­tego sera żół­te­go,
  • 1 ogó­rek kiszo­ny,
  • 4 czu­bate łyżecz­ki dobre­go kon­cen­tratu pomi­do­ro­we­go,
  • 1 czu­bata łyżecz­ka ziół pro­wan­sal­skich.

Pizza z pasztetem tesciowej

Spód do piz­zy sma­ru­je­my kon­cen­tra­tem pomi­do­ro­wym i posy­pu­je­my obfi­cie zio­ła­mi pro­wan­sal­ski­mi. Wykła­da­my nań roz­drob­nio­ny na kawa­łecz­ki pasz­tet i pokro­jo­ne­go w talar­ki kiszo­ne­go ogór­ka. Piz­zę z pasz­te­tem posy­pu­je­my tar­tym żół­tym serem i zapie­ka­my do lek­kie­go zru­mie­nie­nia w moc­no roz­grza­nym pie­kar­ni­ku (ok. 15–20 min). Smacz­ne­go!

 

Inni trafili tutaj szukając

  • piz­za z pasz­te­tem
  • piz­za z ogor­kiem malo­sol­nym
Napisano w Drób, Obiad, Pizza, Wieprzowina Tagi: , ,
One comment on “Pizza z pasztetem teściowej
  1. Jeśli teścio­wa robi pasz­tet z okraw­ków, to wie­rzę, że może mieć pro­blem z okre­śle­niem pro­por­cji. Naj­le­piej było­by się wpro­sić na robie­nie i uważ­nie się przy­glą­dać 🙂 No i zatę­sk­ni­łam za domo­wym pasz­te­tem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.