Dynia na Halloween — Jack-o’-lantern

Zupełnie niedobreNiezbyt dobrePrzeciętneDobreBardzo dobre (Głosów: 1, wynik: 5,00 na 5)
Loading...

Hal­lo­we­en przy­wę­dro­wa­ło do Pol­ski już dość daw­no i nadal budzi spo­re kon­tro­wer­sje. Z tym zwy­cza­jem nie­ro­ze­rwal­nie koja­rzo­ne są hal­lo­we­eno­we dynie powy­ci­na­ne w fan­ta­zyj­ne, prze­ra­ża­ją­ce twarze.

Rzeź­bie­nie w warzy­wach ma na świe­cie dłu­gą tra­dy­cję, się­ga­ją­cą 10 tys lat. Nic dziw­ne­go — warzy­wa to wyjąt­ko­wo wdzięcz­ny mate­riał rzeź­biar­ski, z łatwo­ścią pod­da­ją­cy się ostrzu noża. Histo­ria rzeź­bio­nej dyni — Jack-o’-lantern — zasa­dza się w dzie­więt­na­sto­wiecz­nej Irlan­dii i pier­wot­nie doty­czy… rze­py. Oneg­daj latar­nię na Hal­lo­we­en wyko­ny­wa­no wła­śnie z rze­py, ale więk­sza i łatwiej­sza w obrób­ce dynia sku­tecz­nie ją wyparła.

Halloweenowa dynia z wyciętą przerażającą twarzą i podświetlona od wewnątrz migotliwą świeczką.

Dynia na Hal­lo­we­en speł­nia­ła róż­ne funk­cje: sym­bo­li­zo­wa­ła isto­ty nad­przy­ro­dzo­ne i przed co bar­dziej zło­śli­wy­mi mia­ła chro­nić, dziś jest sym­pa­tycz­nym ele­men­tem deko­ra­cyj­nym. Jej nazwa wią­że się z obec­ną w folk­lo­rze posta­cią Stin­gy Jacka.

Stin­gy Jack był kłam­cą, oszu­stem i ogól­nie gigan­tycz­ną zaka­łą dla spo­łe­czeń­stwa. Wra­ca­jąc bru­ko­wa­ną ścież­ką po zakra­pia­nym wie­czo­rze, natknął się na zwło­ki, któ­rych twarz wykrzy­wio­na była w nie­na­tu­ral­nym, prze­ra­ża­ją­cym gry­ma­sie. Jack nagle uświa­do­mił sobie, że to sam Sza­tan pofa­ty­go­wał się po jego ska­la­ną duszę. Jego los był prze­są­dzo­ny, ale Jack miał do Sza­ta­na jesz­cze jed­ną proś­bę: czy mógł­by się z nim napić, zanim ten osta­tecz­nie zabie­rze go z tego łez pado­łu? Sza­tan nie widząc prze­szkód, zgo­dził się i pano­wie uda­li się do pobli­skie­go baru, aby uga­sić pragnienie.

Pod­czas popi­ja­wy Jack zapy­tał Sza­ta­na, czy ten mógł­by zapła­cić rachu­nek. Jak nie­trud­no się domy­ślić, isto­ty nad­przy­ro­dzo­ne raczej nie noszą ze sobą pie­nię­dzy, więc zasko­czo­ny Sza­tan dał się prze­ko­nać do trans­for­ma­cji w srebr­ną mone­tę. Gdy to uczy­nił, Jack szyb­ko pochwy­cił pie­niąż­ka i umie­ścił w kie­sze­ni z kru­cy­fik­sem. Krzyż unie­moż­li­wił dia­błu powrót do pier­wot­nej for­my. Prze­ra­żo­ny Sza­tan poszedł na układ: w zamian za uwol­nie­nie, zagwa­ran­tu­je Jac­ko­wi 10 lat świę­te­go spokoju.

Ten czas minął szyb­ciej, niż się wyda­wa­ło. Nastał sąd­ny dzień — Sza­tan przy­był po duszę Jac­ka. Nie­szczę­śnik stwier­dził jed­nak, że jest głod­ny i zapy­tał, czy Sza­tan mógł­by mu podać jabł­ko z pobli­skie­go drze­wa. I tym razem dia­beł nie dostrzegł prze­szkód w speł­nie­niu ostat­niej woli Jacka.

Gdy Sza­tan wspiął się na jabłoń, Jack szyb­ko pouty­kał krzy­że wokół pnia, co uwię­zi­ło dia­bła na dobre. Tym razem ulti­ma­tum Jac­ka było inne: to nie jego duszę Sza­tan miał zabrać do pie­kła. Sza­tan dał za wygraną.

Stin­gy Jack żył dłu­go i szczę­śli­wie, i był nadal wrzo­dem dla spo­łe­czeń­stwa. Kła­mał, oszu­ki­wał, mani­pu­lo­wał i jak daw­niej alko­ho­li­zo­wał się na potę­gę. “Zdro­wy” tryb życia wpę­dził go w koń­cu do gro­bu. Od tam­tej pory jego dusza tuła się po świe­cie, oświe­tla­jąc sobie dro­gę latar­nią. Do nie­ba jej nie chcą — co jest oczy­wi­ste, w pie­kle też spo­ko­ju zaznać nie może, bo obra­żo­ny za wszyst­kie przy­kro­ści Sza­tan nie chce go wpu­ścić. I taka to historia 😉

Podo­ba Ci się? A może znasz inną wer­sję? Napisz w komentarzu 🙂

Źródła

  1. https://en.wikipedia.org/wiki/Jack-o%27-lantern
  2. https://en.wikipedia.org/wiki/Stingy_Jack

Inni trafili tutaj szukając

  • dynia na halloween
  • dynia hal­lo­we­en
One comment on “Dynia na Halloween — Jack-o’-lantern
  1. Ada napisał(a):

    Aż się “Mia­stecz­ko Hal­lo­we­en” przypomina 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.