Ciasto drożdżowe z kruszonką i rodzynkami

Zupełnie niedobreNiezbyt dobrePrzeciętneDobreBardzo dobre (Głosów: 1, wynik: 5,00 na 5)
Loading...

Cia­sto droż­dżo­we z kru­szon­ką, naj­le­piej wraz z poran­nym kakao, zde­cy­do­wa­nie popra­wia mi nastrój i daje ener­ge­tycz­ne­go kopa w pierw­szych godzi­nach nowe­go, cudow­ne­go dnia. Dobre na ponie­dział­ko­we śnia­da­nie, kie­dy po męczą­cym week­en­dzie moż­na naresz­cie odpocząć 😉

Ciasto drożdżowe z kruszonką i rodzynkami

W koń­cu się zebra­łem i spi­sa­łem dokład­nie pro­por­cje skład­ni­ków, bo ile razy pie­kę cia­sto droż­dżo­we, eks­pe­ry­men­tu­ję i pra­wie zawsze wycho­dzi odro­bi­nę inne — raz bar­dziej suche, raz mokre. Tym razem pla­cek droż­dżo­wy wyszedł ide­al­ny: puszy­sty, mię­si­sty i wewnątrz lek­ko wil­got­ny z chru­pią­cą kru­szon­ką na wierz­chu i rodzyn­ka­mi roz­sia­ny­mi gdzie­nie­gdzie po cie­ście. Moje cia­sto droż­dżo­we do naj­tań­szych może nie nale­ży, ale roz­pły­wa­ją­ca się w ustach sło­dycz, deli­kat­nie mio­do­wo — razo­wy smak i bukiet zapa­chów potra­fią dopro­wa­dzić nie­mal­że do eks­ta­zy. Pal­ce lizać.

Składniki na rozczyn drożdżowy

(w kolej­no­ści dodawania)

  • 25g droż­dży pie­kar­ni­czych (1/4 kostki),
  • 3 czu­ba­te łyż­ki cukru białego,
  • 300ml mle­ka,
  • ok. 7 łyżek mąki pszen­nej 650.

Składniki na ciasto drożdżowe

  • 400g mąki pszen­nej 650,
  • 100g cukru trzcinowego,
  • 2 czu­ba­te łyż­ki otrę­bów pszennych,
  • 100ml ole­ju rzepakowego,
  • 4 jaj­ka kurze (przy­naj­mniej M-ki),
  • 1 toreb­ka cukru wani­lio­we­go (może być duża),
  • ok. pół łyżecz­ki soli kuchennej,
  • 1–2 gar­ście rodzynek.

Składniki na kruszonkę

  • 62,5g mar­ga­ry­ny (1/4 kostki),
  • obję­to­ścio­wo rów­no­waż­ne mar­ga­ry­nie ilo­ści bia­łe­go cukru i mąki pszennej.

Przy­go­to­wa­nie cia­sta droż­dżo­we­go naj­le­piej zacząć od roz­czy­nu droż­dżo­we­go. W tym celu do garn­ka roz­kru­sza­my dobrze schło­dzo­ne droż­dże, zasy­pu­je­my cukrem i lek­ko roz­cie­ra­my, żeby się z nim połą­czy­ły. Może­my zauwa­żyć, że w trak­cie ucie­ra­nia zaczy­na­ją deli­kat­nie wil­got­nieć — to zde­cy­do­wa­ny znak, że nale­ży dolać mle­ka. Roz­pro­wa­dza­my dokład­nie droż­dże i cukier w mle­ku, po czym dosy­pu­je­my mąkę i dokład­nie wszyst­ko mie­sza­my, sta­ra­jąc się roz­bić wszel­kie grud­ki (jeśli tro­chę pozo­sta­nie, nic się nie dzie­je). Powin­ni­śmy uzy­skać roz­czyn droż­dżo­wy o gęsto­ści rzad­kie­go cia­sta nale­śni­ko­we­go. Jeśli jest zbyt rzad­ki dosy­pu­je­my jesz­cze nie­co mąki. Jeśli uży­li­śmy skład­ni­ków bez­po­śred­nio z lodów­ki, gar­nek z roz­czy­nem pod­grze­wa­my na gazie przez kil­ka­na­ście — kil­ka­dzie­siąt sekund inten­syw­nie mie­sza­jąc. Droż­dże pącz­ku­ją szyb­ciej w tem­pe­ra­tu­rze nie­co wyż­szej niż poko­jo­wa i taką sta­ra­my się uzy­skać, ale niż­szą niż tem­pe­ra­tu­ra kąpie­li nie­mow­ląt — 37ºC. Jeśli prze­sa­dzi­my z pod­grze­wa­niem to wybi­je­my droż­dże i z roz­czy­nu nici. Gar­nek przy­kry­wa­my dokład­nie ście­recz­ką. Może­my ją obwią­zać lub docią­żyć pokryw­ką, chy­ba, że lubi­my wkład­kę mię­sną z muszek owo­có­wek, któ­re ocho­czo zle­cą się do pącz­ku­ją­cych drożdży.

Na kru­szon­kę naj­lep­sza będzie mar­ga­ry­na, któ­ra ma przy­naj­mniej 680kcal w 100g. Odpa­da­ją więc wszyst­kie mar­ga­ry­ny mięk­kie do sma­ro­wa­nia pie­czy­wa oraz tań­sze namiast­ki mar­ga­ryn do ciast, któ­re w swo­im skła­dzie oprócz tłusz­czu roślin­ne­go zawie­ra­ją — jak­że by ina­czej — spo­rą domiesz­kę wody. Kru­szon­kę przy­go­to­wu­je­my w nie­wiel­kim naczy­niu, ucie­ra­jąc dokład­nie wszyst­kie skład­ni­ki. Ja robię to zazwy­czaj mik­se­rem (spi­ral­ka­mi). Kru­szon­ka powin­na wyjść jed­no­rod­na. dość zbi­ta z wyczu­wal­ny­mi krysz­tał­ka­mi cukru, naj­le­piej tro­chę roz­pa­da­ją­ca się. Jeśli jest zbyt rzad­ka, doda­je­my odro­bi­nę mąki i jesz­cze ewen­tu­al­nie tro­chę cukru. Jeśli kru­szon­ka wyszła zbyt gęsta, nie chce się zle­piać, może­my dodać nie­co masła. Kru­szon­kę wsta­wia­my do schło­dze­nia do lodów­ki, a w tym cza­sie bie­rze­my się za cia­sto drożdżowe.

Roz­czyn może­my tro­chę prze­mie­szać. Dosy­pu­je­my mąkę, cukier, otrę­by, wle­wa­my olej, wbi­ja­my jaj­ka i dosy­pu­je­my przy­pra­wy. Cia­sto droż­dżo­we mie­sza­my mik­se­rem (zno­wu spi­ral­ki) na jed­no­rod­ną, gęstą masę, po czym dosy­pu­je­my rodzyn­ki i jesz­cze przez chwi­lę mik­su­je­my na wol­nych obro­tach. Zawar­tość garn­ka wyle­wa­my na blasz­kę  20x30cm albo ciut więk­szą, wyło­żo­ną papie­rem do pie­cze­nia, przy­kry­wa­my i pozo­sta­wia­my do wyro­śnię­cia (podwo­je­nia obję­to­ści) w tem­pe­ra­tu­rze poko­jo­wej. Gdy cia­sto droż­dżo­we nam wyro­śnie, wyj­mu­je­my kru­szon­kę z lodów­ki i skro­biąc ją łyż­ką pokry­wa­my rów­no­mier­nie cały pla­cek droż­dżo­wy. Pie­cze­my w tem­pe­ra­tu­rze ok. 175ºC na moc­no rumia­ny kolor, po czym spraw­dza­my patycz­kiem do szasz­ły­ków, wyka­łacz­ką, czy aby na pew­no się upie­kło. Jeśli jesz­cze nie, to wierzch cia­sta przy­kry­wa­my paskiem papie­ru do pie­cze­nia i pie­cze­my jesz­cze kil­ka — kil­ka­na­ście minut w mia­rę potrzeby.

Smacz­ne­go!

Placek drożdżowy z rodzynkami i kruszonką
Pla­cek droż­dżo­wy z rodzyn­ka­mi i kruszonką
Cia­sto droż­dżo­we z kru­szon­ką i rodzyn­ka­mi to jeden z naj­prost­szych, prak­tycz­nie zawsze uda­ją­cych się wypie­ków o wybor­nym, droż­dżo­wo — miod­nym sma­ku z lek­ką nut­ką razo­wo­ści. Na śnia­da­nie świet­ne pasu­je do nie­go gorą­ce kakao z miodem.
Napisano w Produkty zbożowe, Śniadanie, Słodycze i desery Tagi: , , , , , , , ,
3 comments on “Ciasto drożdżowe z kruszonką i rodzynkami
  1. Ciasteczkowy Potwór napisał(a):

    Pycha!!! Pal­ce lizać to za mało! Smacz­nie polecam 🙂

  2. zielona napisał(a):

    Ach, żeby tak jesz­cze dało się kru­szon­kę na ole­ju rze­pa­ko­wym zro­bić 😉 Wte­dy to już w ogó­le by się moje ser­ce cie­szy­ło (dosłow­nie, bo bym się nie musia­ła o cho­le­ste­rol i tłusz­cze trans martwić) 🙂

    • kcal napisał(a):

      Ależ oczy­wi­ście, że moż­na zro­bić kru­szon­kę na ole­ju! Cho­le­ste­rol pocho­dzą­cy z poży­wie­nia — cho­le­ste­rol egzo­gen­ny — nie jest taki zły 😉 Pole­cam ten fil­mik: Kłam­stwo cho­le­ste­ro­lo­we. Bar­dziej mar­twił­bym się tłusz­cza­mi trans.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.